Co jest dla Ciebie dobre?


Postanowiłem napisać ten artykuł po rozmowie z moim wieloletnim kolegą. Człowiek sukcesu, zbudował własną firmę od podstaw, głowa rodziny, zjeździł kawał świata, otwarty, elokwentny.  Dziś  jednak pełen wątpliwości. W jakim kierunku poruszać się dalej, czy to co osiągnął daje mu szczęście? Czy powinien to kontynuować,  iść tą samą drogą? Całości dopełniło stwierdzenie, że chciałby wyjechać gdzieś daleko, przynajmniej na rok i zebrać myśli. Później zdecydować co jest dla niego dobre i co chce zrobić ze swoim życiem.

My ludzie zostaliśmy tak ukształtowani, że potrafimy mniej lub bardziej trafnie określić co jest dla nas najważniejsze w życiu - czyli co stanowi dla każdego z nas największą wartość.
Najłatwiej jest wymienić w tymi miejscu dobra materialne: nieruchomości, samochód, zaoszczędzone pieniądze. Te rzeczy budują w nas poczucie posiadania, bogactwa. Co więcej - są namacalnym świadectwem dokonań człowieka. To wizytówka nas samych. Często idą w parze z rozwojem, sukcesem, satysfakcją, spełnieniem. Chęć posiadania jest ważnym czynnikiem napędzającym popyt i podaż, zabezpieczają i finansują rozwój technologiczny i cywilizacyjny. Niestety jest też druga strona tego rodzaju wartości. Związana z zazdrością, krytyką otoczenia, jego presją. Bywa, że te uczucia napędzają agresję, wrogość, konflikty. Czy to całe zło jest w nas samych czymś równie naturalnym jak dobro? Niekoniecznie. Przytoczę Sokratesa, który twierdził, że człowiek robi coś złego tylko wtedy gdy nie wie, że robi źle. Bogactwa materialne wywołują skrajne emocje od frustracji, poprzez pożądanie, aż do szczęścia. Przy tym wartość rzeczy materialnych zmienia się wraz z upływem czasu.

Są też inne dobra. Bezcenne, a jednak trudno nam je wymiernie wycenić. Większość ludzi jest głęboko przekonanych, że to one są najważniejsze w życiu. Zasługują na ich pielęgnowanie, celebrowanie. Obawiamy się, by ich nie stracić, choć czasem potrafią przejść na drugi lub nawet zupełnie nieistotny plan. Mogą to być:
- miłość - odwieczna siła, która nakręca życie; człowiek, który ma bezwarunkową akceptację i wsparcie drugiej osoby czuje się pewnie, jest bardziej otwarty, kreatywny i szczęśliwszy,
- prawda - normalna osoba na dłuższą metę nie wytrzymuje życia w kłamstwie i fałszu, im bardziej świat wokół wypełnia się fikcją tym bardziej cenimy prawdę,
- godność - godne siebie i wartościowe działania, w zgodzie z własnymi przekonaniami są jednym z najbardziej motywujących czynników, zapewniają poczucie spokoju i bezpieczeństwa.

Tyle tytułem wstępu do rozważań czysto teoretycznych. Już wiemy co jest najważniejsze w życiu. Tylko czy rzeczywiście tym dysponujemy. A nawet jeśli, to czy na taką skalę, na jaką chcielibyśmy?
Może jakaś podpowiedź przyjaciela, albo lepiej kogoś absolutnie bezstronnego? Poczułem się właśnie w roli doradcy  mojego kolegi. Jak skutecznie mógłbym mu pomóc? Czy ktoś może określić co jest naprawdę dobre dla konkretnego człowieka?
Czy zna ta osobę na tyle, że wskaże właściwą drogę do spełnienia  marzeń, aspiracji, pragnień i uczuć?  Czy ja sam potrafię ocenić, że to co robię jest naprawdę dobre? 

System oceny jest budowany dość wcześnie, bo już na etapie dorastania. Na początku obserwujemy zachowania w środowisku rodzinnym. Już wtedy uczymy się rozróżniać dobre zachowania, od niepoprawnych. Zaczynamy funkcjonować w układzie nagród i kar. Poznajemy znaczenie słowa KONSEKWENCJA. Pojawiają się w naszej świadomości różnego rodzaje granice, które empirycznie, niekiedy z pełną determinacją, innym razem z lekką nieśmiałością, ale jednak przekraczamy. To przysparza nam uśmiechu radości, innym razem jest przyczyną cierpienia. Zaczynamy rozróżniać te uczucia i wg. nich kształtować nasze postępowanie i plany na przyszłość. Wszak chcemy być szczęśliwi a nie smutni. Później dochodzą kolejne środowiska: szkoła, studia, praca. Tradycja, nasz dom rodzinny, całe otoczenie mają ogromny wpływ na kształtowanie szczegółów świadomości  tego, co cenne. Żyjemy cały czas w pewnej presji. Pojawiają się wątpliwości ile w naszym postępowaniu, planach jest naszej autonomicznej decyzyjności, a ile spełnienia oczekiwań osób z naszego otoczenia. Mam tu na myśli: klientów, przełożonych, podwładnych, rodziny, znajomych. Przecież nie można wszystkim zrobić tak, żeby każdy był zadowolony. To w naturalny sposób wprowadza nas w wewnętrzny konflikt.  Musimy wybierać między JA prawdziwy i  JA jakiego oczekują inni. Poznajemy co to znaczy pójść na głęboki, czasami... jednostronny  kompromis. Wiemy, że to nie ma sensu. A jednak próbujemy, kombinujemy raz ten, za chwilę inny, później następny, byleby do przodu. I tak to trwa do czasu, gdy staniemy przed lustrem i zauważymy, że po drugiej stronie znajduje się ktoś trochę inny, niż całe życie nam się wydawało.  Jak zatem wyrwać się z tego stanu? Czy rzeczywiście trzeba uciekać się do wyjazdu, zostawić wszystko i zerwać relacje ze swoim środowiskiem, własnymi korzeniami. Moim zdaniem nie warto. Rzeczywiście w takich chwilach przyda się odrobina samotności, pobycia tylko z samym sobą. Może to być jakaś samotna wyprawa rowerowa, wyjście w góry, długi spacer. Ważne by wyciszyć negatywne emocje, uspokoić się wewnętrznie.  
Zaproponowałem koledze by przemyślał kilka zdań:
1. Odpowiedz sobie CO JEST DLA CIEBIE NAJLEPSZE:
- tylko Ty to możesz wiedzieć, bo kto zna Ciebie lepiej niż Ty sam,
- co Tobie sprawi największą przyjemność, dlaczego wcześniej tego nie zrobiłeś,
2. Przestań gonić za wszystkim. ZADBAJ O SIEBIE, swoje zdrowie i dobre samopoczucie:
- nie oszczędzaj czasu wyłącznie na sobie,
- spróbuj poczuć luz i ciesz się przyjemnością bez ciągłego spinania się,
- zacznij uprawiać sport,  wpadnij na siłownię, zrelaksujesz w ten sposób swój umysł,
- dobre samopoczucie, uśmiech na twarzy i chce się żyć ;)
3. OKREŚL SWOJE POTRZEBY, decyduj kierując się nimi, nigdy nie trać zdrowego rozsądku:
- masz jakieś potrzeby  - nie bój się o nich myśleć, spełnij je i daj się ponieść fantazji,
- małe rzeczy dają dużo więcej szczęścia niż te duże,
- powiedz sobie: "teraz ja" i tak własnie działaj.
4. ZACHOWAJ RÓWNOWAGĘ pomiędzy obowiązkami, pracą  i przyjemnościami, rozrywką:
- zawsze ciężko pracowałeś, osiągnąłeś sukces, pozwól sobie nacieszyć się nim,
- idź do kina, na koncert, spotkaj się ze znajomymi,
- nie musisz być salonowym lwem, ale jednocześnie nie izoluj się od uciech świata rozrywki,
- uważaj by nie popaść w stan permanentnego melanżu - to na pewno w końcu ci zaszkodzi ;)
5. BĄDŹ SOBĄ, nie musisz nikogo udawać, nie musisz być idealny:
- to nie szata lecz wnętrze zdobi człowieka,
- nie musisz zawsze być w pełni poprawny, zapięty na ostatni guzik, 
- schludny widok, lekko rozwichrzone włosy, krótkie spodnie sprawią przyjemność nie tylko Tobie,
- bycie autentycznym jest w pełni akceptowalne i pożądane przez najbliższe Ci, najważniejsze osoby,
- bądź dobrze wychowany ale spontaniczny i szczery, 
- daj poznać siebie innym takim jaki jesteś naprawdę.

Mam nadzieję, że uda mi się pomóc koledze, choć i mnie ten problem skłonił do kilku pozytywnych przemyśleń. Trzymam kciuki  ;)